RSS
niedziela, 17 marca 2013

Frisbee jest drugim sportem, który robimy aczkolwiek nie wiąże z nim takich planów i ambicji co z obi ;)

 

Początkowo bywało różnie - ja nie umiałam rzucać, pies nie miał doświadczenia i nie wyglądało to fajnie. Na jesieni zaczynało już wyglądać fajnie - pies myślał i wykorzystywał swoją potęgę skoku, która jest niemała. Mniej więcej po wrześniu straciłam jakikolwiek zapał do tego sportu i była przerwa... do teraz.

Zmiana spora - pies fajnie myśli, ładnie się składa, ląduję na 4 łapki, a po drodze nawet łapię całą paszczą frisbee! :D Zdecydowanie wolniejsze powroty i niższe skoki, ale to najpewniej kwestia śniegu ;)

Żeby nie być gołosłownym: 

Jesień:

 

Teraz:

 

Tagi: Grace
21:36, psiejstwo
Link Komentarze (1) »
wtorek, 12 marca 2013

Przeglądając różnawe fora internetowe poświęcone tej uznawanej za najinteligentniejszą rasę można zauważyć tendencję do pewnego rodzaju pytań... Mianowicie - przegladając takowe fora widzimy tysiąckrotnie wałkowany temat "Czy nadaję się na właściciela Border Collie?", ,,Czy bc będzie ze mną szczęśliwy?", ,,Czy takie warunki są ok?".

Nie ma się co dziwić, w środowisku dużo osób przestrzega, a czasem wręcz straszy jakie to borderki nie są straszne i fe i be i tym podobne. Stąd też wymyśliłam sobie, coby z przymrużeniem oka nie napisać luźnych spostrzeżeń nt. tego jakie cechy ten właściciel idealny powinien posiadać :D :

1) Poczucie humoru - nie ulega wątpliwości, że ciężko byłoby będąc poważną osobą wytrwać pod jednym dachem z szalonymi pomysłami jakie czasem te psy miewają:)

2) Akceptacja wszelakiego nadbagażowego owłosienia kanap, ubrań i wszystkiego z czym bc ma kontakt - koszmar chyba każdego właściciela, cóż chyba trzeba to bezapelacyjnie zaakceptować ;)

3) Uwielbienie do poświęcania dużej gotówki na podopiecznego - wolę nawet nie liczyć ile dotąd wydałam na Grace pieniędzy... wolę nawet nie liczyć ile wydam w tym miesiącu... kupno borderka jest dość łatwe w porównaniu do utrzymania Go i uprawiania z Nim sportu

4) Kochać niesprzyjającą pogodę - bc kochają ruch, w trakcie mroźnej, syberyjskiej zimy czy wietrznej, wilgotnej jesieni również, więc trzeba się uzbroić w ciepłe odzienie i... masę motywacji

 

A tak poważniej to...

Te pytania nie mają sensu, bo przecież takie osoby są dla czytających kompletnie nieznajome, a napisanie ile czasu dziennie zamierza się spędzić z wymarzonym psem czy fakt posiadania rozległego lasu w bliskiej okolicy nie oddaje rzeczywistości, bo ona ulega dużej modyfikacji, a szczególnie w przypadku osób młodych, które stoją przed ważnymi życiowymi wyborami i ogromnymi zmianami jeśli chodzi o tryb życia. Więc jaki jest sens zakładania takich wątków? Nie wiem. Myślę, że osoba planująca bc powinna sama przemyśleć czy ma:
- czas
- motywację
- wiedzę,
aby "zwalić sobie na głowę" tego dość specyficznego psa. No i kurczę - borderowi wszystko jedno czy będzie chodził na spacery do pięknego parku czy będzie ćwiczył na skwerku przy blokowisku... ;) 

22:24, psiejstwo
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 marca 2013

...czyli o zawodach w Długiej Kościelnej

 

Cóż, startowałyśmy w jedynkach, pies miał ćwiczenia fajnie zrobione, przed zawodami na treningach robił je dobrze, ale czynniki środowiskowe, rozproszenie się  i przewodnik kaleka mu niezbyt w tym pomógł.. ;)

Start oczywiście zaczął się od warowania w grupie, które przysporzyło mi potem sporo stresu, gdyż border nie dość, że położył się mega krzywo to jeszcze po paru sekundach usiadł, więc w tym ćwiczeniu dostałyśmy niewiele punktów, bo jedynie 5. 

Potem przyszedł czas na chodzenie przy nodze, które ze strony psa było całkiem ok, trochę napierała i wyprzedzała, ale ogólnie takie typowe w Gresiowym wyrazie - wesołe i luźne ;) czyli niezbyt borderowe. Problem był.. ze mną, miałam wrażenie, że się zaraz pogubię przy tych wszystkich zwrotach, skrętach, a i tak najgorsze było to, że przydepnęłam i to dość mocno psa. Usłyszałam tylko głośny odgłos na pograniczu szczeku z pisknięciem, ale dzieciak dzielnie poszedł dalej i chyba nawet nie odskoczył :) Cofanie przy nodze średnio nam wyszło szczególnie, że to coś co Grace robiła ładnie i równo, ale koszmarnie też nie było ;) Za chodzenie przy nodze nie dostałyśmy jakoś straszliwie mało, bo 7,5 pkt.

Stój w marszu mi się podobał, choć wobec niego miałam najwięcej wątpliwości, dostałyśmy 9 pkt ;3

Po stóju był kwadrat, o który również się niewątpliwie obawiałam, ale pies się dobrze spisał :) nawet bardzo, bo warunki były mega niekorzystne. Staje w określonym miejscu, mówię przedkomendę, potem potwierdzam gotowość do ćwiczenia, wysyłam pięknie borderka do kwadratu, borderek pięknym galopikiem leci, ślicznie się zatrzymuję, ale cóż - nie mogło być za długo tak fajnie :D sekundę przed moją komendą do pacnięcia zawiał wiatr i wieeelka fala liści zaatakowała czekoladową dupkę, a takowe wydarzenie było równoległe do mojej komendy której border chyba nawet nie usłyszał będąc wśród szmeru atakujących go liści, na drugą się położył, ale... krzywo :P I tak byłam zadowolona, bo mimo że wszystko niefortunnie się pokryło pies się fajnie skupił i tylko obejrzał za liśćmi, chyba się nawet nie poruszył, choć sytuacja była niewątpliwie ciężka;p Poszłam do psa, usadziłam. Ocena też fajna - 9 pkt :) 

Przy aporcie wszystko ok, Grace nieczysto podjęła, często ma z tym problem, chyba jest czasem aż za szybka :D Kolejne 9 pkt.

Zmiany pozycji na odległość... Jednym słowem masakra i to tylko i wyłącznie przeze mnie i tę moją głupią rękę! Grace była skupiona i jestem pewna na 95%, że by je zrobiła. Zamiast normalnie wziąć szybko rękę do góry to trzymałam długo i trzymałam i potem opuszczałam po paru sekundach i border już nie wiedział co ma robić, bo ręka była tak długo w górze, a potem nagle w dół? Chyba nikt nie wiedział, w tym ja, o co mi chodziło, a co dopiero mój biedny mały borderek :D Otrzymałyśmy zasłużone, okrągłe 0 pkt

Skok przez przeszkodę fajnie, to był mój pewniak :) 9,5 pkt.

Za wrażenie ogólne dostałyśmy 8 pkt. co myślę, że jest również niezłym wynikiem ;)

 

Ogólnie jestem bardzo niezadowolona z siebie, a zadowolona z psa, bo jednak warunki były ciężkie (wiatr, liście, nowe miejsce, widzę po Niej, że za dniach cieczka, mój mega stres), a borderek chętnie pracował, był szybki i bardzo się starał, z całego czekoladowego serca :) 

 

Podsumowując - pies super, ja do odstrzału :) 

Lokata: 2/3

Punkty: 207,5/280

 

 

Trochę foteczek:

 

Ładny skok :)

 

 

 

 

Nieszczęsne zostawanie

 

 

 

A jeśli chodzi o zawody ogólnie to bardzo fajne - sędzia myślę, że dość surowy, ale sprawiedliwy, wszystko mi wytłumaczył czemu tu tyle i co by można poprawić :) Ogólnie usłyszałam, że fajny z Nas team i że Grace jest fajnym, kontaktowym psem :) Pani Komisarz niesamowicie miła, uśmiechnięta, życzliwa, nawet ten ten stres nie był taki straszny :D Nagrody bardzo fajne, a szczególnie śliczna obróżka, który wygląda idealnie na moim piesku

 

Było trochę wpadek (nawet nie trochę ^^), ale jestem z mojego psa zadowolona, bo warunki ciężkie i jak na takiego dzieciaka to fajnie ogarnęła to wszystko :) 

 

Następne zawody mamy za stosunkowo niedługo, więc liczę, że uda nam się tę jedynkę zrobić :)

19:11, psiejstwo
Link Komentarze (2) »